Zygmunt Różycki
Melancholia złota jesieni
Melancholia złota jesieni
Smutnie się do mnie uśmiecha
I budzi zamarłe echa
Przepychem zgasłej czerwieni —
Melancholia złota jesieni…
Wśród mgielnych błąkam się cieni
I zwiedzam ciche znów sady —
O, przebóg! Czyje to ślady?
Czyj głos drży w martwej przestrzeni?…
. . . . . . . . . . . .
Melancholia złota jesieni…