Włodzimierz Wolski
Młoda Matka
Biednaż ja biedna,
byłaś mi jedna
moja dziecino
moja jedyno!
Panicz pokochał
potem porzucił,
i jak pojechał
już nie powrócił.
Choć się dziecina
wciąż do mnie tuli,
Ale wciąż straszno
biednéj Hanuli.
Oj! biała rzeko
Płyniesz daleko
I tak sze-roko
I tak głęboko.
Jedyne moje
wobjęcia swoje
Czemuś zabrała
o! rzeko biała!
Fala o falę
zwolna się trąci
Wsercu się pali
wgłowie się mąci.
Fala do fali
zwolna przypływa
Co się tam żali
Co mię przyzywa?
Oj! płyń daleko,
i płyń szeroko
W tobie tak cicho
I tak głęboko.