Przejdź do treści Przejdź do menu Przejdź do wyszukiwarki

Podziel się tym

Władysław Tarnowski

Jasieńko

Co północ chodziła, Gdzie jego mogiła,
Szalała, płakała, Warkocze targała,
Jasieńku mój miły!
Weź mnie do mogiły!…
A wierzby spłakane, Warkoczami związane
Kołują — wichrują, Wichrują — kołują,
A księżyc ponury, Gdzieś ginie za góry,
Jasieńku mój miły!
Weź mnie do mogiły!…
I powstał z mogiły, Królewicz przemiły,
Odpycha go ręką — to nie mój Jasieńko!
Jasieńku mój miły!
Weź mnie do mogiły!…
I powstał młodzieniec, Ustrojon w róż wieniec,
Odpycha go ręką, To nie mój Jasieńko!
Jasieńku mój miły!
Weź mnie do mogiły!…
I powstał Jasieńko, W łachmanach z lirenką,
Na mieczu się wspiera, Wąż serce wyżera;
I chwyta go ręką, O! to mój Jasieńko!
Jasieńku mój miły!
Weź mnie do mogiły!…
Tam będziem się tulić, i pieścić i czulić,
I będziem szczęśliwi, Szczęśliwi jak żywi,
I w jednej mogile, dom szczęścia o! tyle!
Jasieńku mój miły!
Weź mnie do mogiły!…
I słonko wstawało, A dziewczę się śmiało,
Oj samo na grobie, Na wieki już spało –
Jasieńko, z lirenką,
W mogiłę wziął sobie!…