Przejdź do treści Przejdź do menu Przejdź do wyszukiwarki

Podziel się tym

Władysław Orkan

Mój dyabeł

Z wiarą nabytą wybiegłem do ludzi,
Z nadzieją, która wszystko opromienia —
Z miłością, którą każdy pozór łudzi —

Mój dyabeł śmiał się z rozczulenia.
„Ach, kochanko łez, ach! Chce ludzi zbawić!
Czekajmy wielkich zdarzeń…“

Z gorzkością w sercu powracam od ludzi,
Z berłem Gustawa — gałęzią miłości,
Z zamrozem, który każdy poryw studzi —

Mój dyabeł płacze z wesołości.
„Jaki wspaniały gmach możnaby stawić
Z tych rozsypanych marzeń…“