Jako liście co wiatr miecie,
Tak rozwiani my po świecie! W domu własnym myśmy gośćmi!
A gdzie stąpim, to za nami
Drogę naszą krwią i łzami, Lub własnymi znaczym kośćmi!
Gdy Pan na nas był łaskawy
To się snuły nasze sprawy, Jak wód polskich jasne wstęgi!
A w dniach zgrozy na skaranie,
Rozkazałeś nam o Panie, Dzieje w czarne zamknąć księgi!
Więc je znaczym miecza błyskiem,
Krwią męczeńską i uciskiem, I sromotą i wygnaniem.
Własną znaczym je niedolą!
I grabieżą i swywolą Wrogów naszych — i skonaniem!
Lecz przed Twoją mocą Bożą,
Czoła nasze w proch się korzą! W niebo płynie jęk i łkanie!
A pieśń ludu błagająca
Aż o tronu stopnie trąca: Miłosierdzia Panie! Panie!