Czasem morze w czajkę cicho pluśnie, czasem szepcąc wiatr powiewem muśnie… Owinąłem miłą swem ramieniem: Luli, luli, płyniem z wód strumieniem, moja luba śpi:
Fala łódź kołysze z nami,
Błyszczą bryzgi, morze gra mi;
Luli-luli, luli-luli…
Moja luba śpi!
Cicho, cicho czajka się kołysze, jeszcze ciszej biała róża dysze, uśmiechami morze rozelśniła — Ninna-nanna, Lino moja miła, śnij, kochana, śnij!
Czajka ślizga się po fali,
Piany srebrzą ląd w oddali,
Ninna-nanna, ninna-nanna,
Śnij, kochana, śnij!…
Cicho, cicho mienią się szafiry, jeszcze ciszej szumią serca kiry, — morze błyszczy, srebrnie jak muśliny!… Niema szczęścia, chyba u dziewczyny, cicho, serce, cyt!
Czem raz bliżej do przystani,
W śmierci ścichnie płacz otchłani,
Luli-luli, ninna-nanna,
Cicho, serce, cyt.