Przejdź do treści Przejdź do menu Przejdź do wyszukiwarki

Podziel się tym

Wacław Wolski

Droga do Białego

…Złotym pyłem omglonych Tatr czarem opiły,
Wszedłem do czarnych borów ponurego chramu…
Potykam się o głazy omszałe sezamu
I o czarnych korzeni drzew omszone żyły.

Przed wiekami potężne, ciemne smreki śniły,
Że nie karły zaczerpną w płuca ich balsamu…
Siadłszy na miękkim, lśniącym mchu skały odłamu,
Roję czarne centaury… dzikie leśne wiły…

…W mroku czarny, tajemny bór potężnie szumi,
Gędząc baśnie siedzącej na kamieniu mumji…
Wsłuchany w rapsod wieków, skamieniałem senny…

…I nie wrócę już nigdy do życia Gehenny…
I prześnię na tem miejscu wieczną legend wiosnę…
I, jak ten głaz odwieczny, mchem lśniącym porosnę…