Przejdź do treści Przejdź do menu Przejdź do wyszukiwarki

Podziel się tym

Maurycy Gosławski

Krakowiak

Kto krwi skąpi, życia szczędzi,
Kiedy może, kraj swój wzkrzesić,
Nie wart na grób ziemi piędzi —
Więc nad ziemią go powiesić.

Na tej ziemi rosną jodły,
A konopie dają stryczki —
Dalej na nie każdy podły,
Na ich czele Krukowiecki!

Moja Zosiu prządź czemprędzej,
Prządź od rana do wieczora;
Warta stryczka ciężkiej przędzy
Szyja pana dyktatora.

Kto najświętsze obowiąski
Zgwałcił, by się z błotem zmięszać,
Ten jodłowej wart gałąski —
Godzien, ażeby go wieszać.

Prządź i w święto i w niedzielę.
Święta nie powinny mięszać,
Kiedy stryczków trzeba wiele,
Kiedy łotrów trzeba wieszać.

Moja Zosiu, ja ci modlę
Jeden stryczek miej w zapasie!
Jeśli ja się kiedy spodlę,
To i na mnie stryczek zda się.