Marian Gawalewicz
Sen o wiośnie
Przyśnił mi się gaj na wzgórzu,
Tam pod wioską moją,
Gdzie, w zielonych płachtach, brzozy
Jak dziewoje stoją…
Słonko liście szmaragdowe
Nakropiło złotem;
Gaj rozbrzmiewa szmerem, szumem
I ptasząt świegotem…
Śpiewa mi coś pieśń znajomą,
Aż się nieba śmieją;
Białe brzozy się do taktu,
Jakby w tańcu chwieją…
Słucham… słyszę… ludzkim głosem
Nucą we śnie drzewa…
Piosnkę w gaju ułożyłem,
Gaj ją teraz śpiewa…
Słucham… słyszę… przypominam,
Serce drży radośnie:
Wszak to piosnka, piosnka moja
O niej i o wiośnie…
Czuję, łza mi jakaś słodka
Po licach się toczy;
Coraz cichsze płyną echa…
Prysnął sen uroczy…
A na jawie śniegi, zima,
Z wiatrem wieją mrozy;
W sercu smutek; w głuchym gaju
Drzemią senne brzozy…