Przejdź do treści Przejdź do menu Przejdź do wyszukiwarki

Podziel się tym

Marian Gawalewicz

Bądź zdrowa

Gdym cię żegnał, lube dziécię,
Maj rozwieszał liści zwoje —
Słońce śmiało się w błękicie,
Kwitły róże i powoje.

* * *

Jak więdnący kwiat u skały,
Pochyliłaś smutną głowę —
Tylko rosą łez błyszczały
Twoje oczy fijołkowe.

* * *

Tylko serca drżały skrycie,
Choć zamarły w ustach słowa —
Na to całe, biedne życie:
— „Bywaj zdrowy — bywaj zdrowa!“…

* * *

I jak dwa pokutne cienie,
Co się muszą w drodze minąć,
Gdy zaklęte przez milczenie,
W ciemną otchłań muszę płynąć…

* * *

Tak nie rzekliśmy do siebie
Nic a nic w rozstania chwili…
Słońce śmiało się na niebie
Do powojów i motyli…

* * *

Cały świat się witał z majem,
Pieśnią grały wiosny tchnienia,
A nam tylko los nawzajem
Wzbronił słowa: „Do widzenia!“…

* * *

Dzisiaj mroźna zima miecie,
Przygasł słońca uśmiech złoty —
I powiędło maju kwiecie,
Zwiędło… wszystko, prócz tęsknoty!

* * *

Więc gdy ciężko dźwigać brzemię,
Co się zdawna w sercu chowa —
Nad spowitą śniegiem ziemię
Zapóźnione-ć szlę: „Bądź zdrowa!“…