Maria Konopnicka
Na obczyźnie (Myśl się moja…)
I.
Myśl się moja mgłami ściele
Na te pola, na te łąki,
Gdzie liijowe kwitną dzwonki,
Gdzie złociste brzęczą trzmiele.
Zapatrzony, zasłuchany,
Nic nie widzę dookoła,
Tylko nasze ciche łany,
Tylko nasze zbożne sioła.
Co bolało — już nie pomnę.
Ognie zgasły, przyschły rany…
Tylko szumy gdzieś ogromne
Słyszę z ciszą naprzemiany.
Kosowica z brzękiem płynie
Przez pszeniczne, złote szlaki;
Słońce jarzy się w kalinie,
Lecą pieśnie — niby ptaki…
To rozhuknie echem niwa,
To zaśmieje się, jak żywa…
A jak trzcina, grube kłosy
Z chrzęstem lecą na pokosy.
Hej, gromada, wy, gromada!
Czy o bracie zapomnieli?…
Cichość… nocka przędzie blada
Srebrne nici swej kądzieli.