Przejdź do treści Przejdź do menu Przejdź do wyszukiwarki

Podziel się tym

Maria Konopnicka

A czy też urok

VI.

A czy też urok jaki,
Czy mi tak na śnie stanie,
Że mnie ktoś nocką woła:
— »A wstawajże, hułanie!«
Miesięcznaż bo noc!…

Ja konia duchem z łąki…
Stronami ognie świecą…
A za mną czarne wronki
Od boru, kracząc, lecą…
Miesięcznaż bo noc!…

Trąbkę gdzieś słychać w dali…
Psy we wsi czegoś wyją…
A we mnie serce wali,
I wdziewam ferezyją…
Miesięcznaż bo noc!…

A tu ci już gromada
I tatuś przede progiem…
Ja czapkę ciskam w górę:
— Ostańcież z panem Bogiem!…
Miesięcznaż bo noc!…

W lot furczą chorągiewki,
Pode mną konik skacze…
U krzyża na rozstaju
Zosienka czegoś płacze…
Miesięcznaż bo noc!…

Oj, płacze, lamentuje,
Cości przez dwie niedziele…
A w trzecią idzie prosić
Sąsiady na wesele!
Miesięcznaż bo noc!…

Z pod lasu tuman wstaje…
Rży siwy, coś się lęka…
A cóż ja temu winien,
Że mi się śni wojenka?…
Miesięcznaż bo noc!…