Przejdź do treści Przejdź do menu Przejdź do wyszukiwarki

Podziel się tym

Lucjan Rydel

Było, przeszło

Było, przeszło… Jak dziś pomnę
To słoneczne popołudnie
I cienisty, chłodny park…
Wody jasne i ogromne
I łabędzie, co tak cudnie
Śnieżnopióry gięły kark.
Pusto było i bezludnie,
Niebem chmury szły bezdomne,
Tonią — cień od śpiących bark…
Wszystko w oczach mam przytomne —
Miną wiosny, przejdą grudnie,
Żar palący twoich warg
Na mych ustach nie ochłódnie,
Nie zapomnę — nie zapomnę!…