Było, przeszło… Jak dziś pomnę
To słoneczne popołudnie I cienisty, chłodny park…
Wody jasne i ogromne
I łabędzie, co tak cudnie Śnieżnopióry gięły kark.
Pusto było i bezludnie,
Niebem chmury szły bezdomne, Tonią — cień od śpiących bark…
Wszystko w oczach mam przytomne —
Miną wiosny, przejdą grudnie, Żar palący twoich warg
Na mych ustach nie ochłódnie,
Nie zapomnę — nie zapomnę!…