Przejdź do treści Przejdź do menu Przejdź do wyszukiwarki

Podziel się tym

Krzysztof Kamil Baczyński

Otwarcie przemian

O świcie widuję ptaki niedorosłe
jak opierzony owoc milczenia.
Kim byłem, że z chmury wyrosłem?
Kim jestem, czerniejąc jak ziemia?

Otwieram się co rok i schodzę w śnieg,
zamykam się co rok i wstaję — drzewo,
żeby przenosić liść na nieba brzeg
i spadać tonem w dół — ulewą.

Otwieram się co rok; zamykam sen do ziemi;
serce obrosłe sierścią owijam w mleczów puch —
i milczę tak, jak milczy zielone jabłko przemian,
milczę jednaki w burzach — w znieruchomieniu — ruch.

27 III 42 r., Stawisko