Przejdź do treści Przejdź do menu Przejdź do wyszukiwarki

Podziel się tym

Kornel Ujejski

Oda do Poezyi

Matko zapału!
Siostro wieczystego ducha!
Córko Boga!
Pokrewna każdemu ciału,
Rozlana wszędzie
Po ostatnich słońc krawędzie
Których niema —
Błogosławiony, kto ciebie widzi, słucha,
Blasku Boga! Dechu Boga!

Siłami trzema
Bóg panuje:
Miłością, co tworzy,
Harmonią, co zlewa,
Poezyą, co śpiewa….
Błogosławiony, kto wie i czuje!

Nierozerwana, zespolona,
W jedno się łoży
Ta trójca ona;
W miłości poezya i harmonia,
W harmonii poezya i miłość,
W poezyi tamte dwie —
Ot — rozwiązana wszechbytu zawiłość,
Co się na Dobro i Piękno wyłonia.

O! niebiański śnie!
Spadły na człowiecze serce liche,
Jeśli pokorne i ciche;
W tobie nie mara i mglistość,
W tobie jest rzeczywistość
I moc i prawdy całość!

Wstańcie, których gnębi małość!
Rozradujcie się w wszechbycie —
Nędzne, krótkie wasze życie —
Przedłużcie je liczbą wrażeń
Co są czyste i wieczyste,
Co są sielskie i anielskie,
Co są pańskie i kapłańskie.

Więcej bytu w raju marzeń,
Niźli na ścieżkach tułaczych.
Ileż ludów nieboraczych
Zapadało w wieczną ciemność,
Bo prócz gwałtu, krwi i zbrodni
Nie miały innej pochodni!
Idąc w zgiełku a samotnie
Sypały się bezpowrotnie
Na gruz — na pył — na nicość!

Poezyo! w tobie odwzajemność —
Poezyo! w tobie jednolicość —
Tem licem patrzysz w Boga,
I wiesz, jaka ci droga!

Wstańcie! których gnębi małość!
Ikarów lot, nie zuchwałość,
Tylko bierzcie silne, zdrowe,
Stalne skrzydła!… nie woskowe.

Poezyo! w tobie stal,
W tobie i siła i zdrowie —
Ale Boga chwal!
Ale wzlatuj ponad mrowie!

Temu mrowiu na mrowiskach
Świeć i śpiewaj w tęczy błyskach
Bądź mu ulgą i otuchą —
Rosą, kiedy mrze posuchą,
Chlebem, kiedy łaknie głodne,
Szczęściem, kiedy śni swobodne.

A ty Polsko, której wieszcze
Mieli zmartwychwstanne dreszcze
Dla Ciebie tylko, dla Ciebie!
Bo o sobie nie myśleli
A za swój chleb kamień wzięli —
Ty Polsko, matko boleści,
Żebraczko o skąpym chlebie,
Dla tych odepchniętych synów
Bądź tarczą w potrzebie —
Kto z nich wie, niechaj ci wieści!

Nie żądni oni wawrzynów,
Ani orderowych szarf,
Ni dygnitarskich chomątów —
Nie zabiorą miejsc nikomu!…
Ale są synami domu,
I mają prawo do kątów
Dla siebie i dla swych harf.

w Pawłowie r. 1885.