Przejdź do treści Przejdź do menu Przejdź do wyszukiwarki

Podziel się tym

Kazimiera Zawistowska

Kasztelanki II

Leżała krzyżem… Ave! Ave Chryste!…
O miej ty litość!… Przez witraże w górze
Lecą słoneczne i szkarłatne róże,
Po włosiennicy pełzną skry świetliste…

Tam wiosna… słońce… a ja mam jak czyste
Skamienieć lilie — paść jak twe podnóże,
W krzyż rozesłana na twardym marmurze?…
Stygmatów twoich wziąć piętno ogniste?…

Chryste!… Ja jedną miałam wiosnę złotą
I wciąż ją widzę… więc oczy słoń dłonią,
Bo idzie ku mnie i z kwieciem i z wonią —

Dymy kadzideł w wieniec mi się plotą —
Więc dłońmi, Chryste I przesłoń mi tę wiosnę.
I usta jego, te drogie, miłosne!…