Rąbek zorzy gaśnie pstry,
Ciemność ziemię już owładła;
Gwiazdy jawią się wśród mgły,
Jak widziadła…
Jak zwaliska pełne szczerb,
Sterczą mrocznych gór posady,
Przez nie księżycowy sierp
Patrzy blady…
Drobne światła lśnią przez mgłę,
To mieszkańców ciche domy —
Ja dziś jeno w świat gdzieś mknę
Niewiadomy…
Spokój, którym stracił precz,
Losy dały im łaskawsze…
Mnie nie wolno spojrzeć wstecz
Raz na zawsze…