Przejdź do treści Przejdź do menu Przejdź do wyszukiwarki

Podziel się tym

Jerzy Żuławski

Zmrok jesienny

Mglista jesień na świecie. O zroszone szyby
pluszcząc krople deszczowe uderzają z cicha;
mroku pełno na dworze i mrokiem oddycha
zakątek każdy mojej samotnej siedziby.

Beznadziejnie mi w duszy i smutno, jakgdyby
świat pustelnią był starą a ja cieniem mnicha,
co po śmierci się tuła i płacze i wzdycha,
patrząc na łanu życia zachwaszczone skiby…

Ha! ja wiosną zasnąłem przy pługu wśród pola,
przeszło lato i jesień — i lemiesz już rdzawy,
ręka słaba a wkoło pełna chwastów rola…

Wkrótce szronem okryte powarzą się trawy,
włos się szronem ubieli; niespełniona dola,
niespełniony cel życia… ha! śnieg będzie krwawy!