Przejdź do treści Przejdź do menu Przejdź do wyszukiwarki

Podziel się tym

Jerzy Żuławski

Przy rozstaniu IV

»Bądź zdrów! Na długo? Nie pytaj! Już może
nigdy nie będziem mówili do siebie…
Patrz! gwiazda błysła spadając po niebie —
zgasła… — czyż wróci na niebios przestworze?

Bądź zdrów! Nie będziem się nigdy witali.
Tak lepiej. Piosnka w połowie przerwana
śni się — piękniejsza, że niedośpiewana,
czystsza, że ginie echem gdzieś w oddali.

I po co pragnąć nam jeszcze spotkania?
Wiemy już wszystko… W godzinie rozstania
wiesz, żem ci siostrą — ja mam w tobie brata…

I tak w świat pójdziem. A może — pędzeni
losem spotkamy się kiedy — w jesieni,
gdy włos już z głowy, jak liść suchy, zlata…«