Przejdź do treści Przejdź do menu Przejdź do wyszukiwarki

Podziel się tym

Jerzy Żuławski

Galatea III

Czyż nie zbudzi się nigdy? O, zbudzi! Ja wierzę!
Przyjdą ludy jej pokłon oddać, jak królowej,
przyjdą wielbić ją duchem i czynem i słowy,
przed obliczem jej zawrą wieczyste przymierze…

Lecz do życia nie zbudzą jej wieszczów pacierze,
ni ją duchem ożywi rozkaz olimpowy;
ona wstanie, gdy głos ją zawoła wichrowy
całej ziemi, pragnącej królestwa jej szczerze!

Kiedyż chwila nadejdzie? W koło ciągle głusza,
posąg stoi wciąż martwy i wciąż jeszcze czeka
głosu życia od pana i sługi — człowieka.

Cisza. Żaden wiew piersi z marmuru nie wzrusza;
zwątpienie walczy krwawo z nadzieji pociechą…
— Stójcie! słyszę! — Już płynie pierwsze pieśni echo!