Przejdź do treści Przejdź do menu Przejdź do wyszukiwarki

Podziel się tym

Henryk Zbierzchowski

Zachcianki

Na twych ustach uśmiech drży,
Ząbki twe jak sznur perełek,
Raz jak anioł jesteś ty,
Drugim razem jak djabełek.

Czarem, który lica twe
Stroi w barwy tak gorące,
Pasą się źrenice me,
Jak koniki dwa na łące.

W twem pobliżu więdnę tak,
Jak kwiat polny w letni upał.
Gdyby nie odwagi brak,
Tobym cię jak ciastko schrupał.

Tak się złota wije nić,
Niewolnika czynisz z króla,
Chciałbym tą sukienką być,
Która kształty twe otula.

Chciałbym się rozpłynąć w zdrój,
W którym kąpiesz swoje nóżki,
Wcisnąć się w tych myśli rój,
Które marzysz do poduszki.

Gdyby można młodość swą
Przeżyć jeszcze raz powtórnie!
Są dziewczęta młode, są,
Lecz są także stare durnie.