Przejdź do treści Przejdź do menu Przejdź do wyszukiwarki

Podziel się tym

Heinrich Heine

Ujrzałem we śnie

Tłumaczenie: Aleksander Kraushar.

LXVI.

Ujrzałem we śnie zamku podwoje,
Gdzie światło smugą lśni brylantową,
I ludu tłumne cisną się roje,
W labirynt komnat zgiętych wężowo,
Niektórzy biegną w jasne pokoje,
Z obawą w duszy, z myślą grobową,
I coraz jaśniej światła się palą…
Jam też popłynął z tą ludzką falą…

Nagle spostrzegłem że znikły tłumy…
I sam zostałem wśród tych sklepieni,
Pełen wzruszenia, smutku, zadumy…
Światło jak przedtem błyszczy się, mieni…
Lecz scichły głosów tysiąca szumy,
I noc w mej duszy wśród tych promieni…
Wiedziony myślą jakąś tajemną,
Spostrzegłem widmo jakieś przedemną…

Owem nadziemskiem, bladem, widzeniem,
Była ma luba z twarzą obłudną,
Chcę się zatrzymać… ale skinieniem,
Znaki mi daje. Pojąć je trudno…
I znowu jasnem swojem wejrzeniem,
Twarz swą rozjaśnia anielsko — cudną…
Gdy tak złudzeniem karmię się miłem,
Nagle do życia znów się zbudziłem…