Heinrich Heine
O dziecię moje
Tłumaczenie: Aleksander Kraushar.
XLI.
O dziécię moje, byliśmy dziećmi,
Z rodu maleńkich zbytników,
Częstośmy biegli, grając w schowankę,
Pod wiązki słomy kurników.
I słychać było kogucie piania,
I ciągły pisk: „kikiriki!!”
Często przechodnie mylnie sądzili,
Że to kogucie są krzyki…
Skrzynie ogromne na naszym dworze,
Tworzyły domy pozorne,
Razemśmy sobie w izbach mieszkali,
Prowadząc życie wytworne…
Kocisko stare z domu sąsiada,
Składało nam swe wizyty,
Myśmy poważne robili dygi,
Ceniąc tak wielkie zaszczyty.
O powodzenie, o dobre zdrowie,
Poważnieśmy kotkę pytali,
Odtąd niejednej, już staréj kotce,
Toż samośmy powtarzali…
Częstośmy razem w skrzyniach siadali,
I zaprzestawszy hałasów,
Żałowaliśmy jak starzy ludzie,
Ubiegłych a dobrych czasów…
Jak miłość, wierność i silną wiarę,
Zajęły poziome żądze,
Jak na tym świecie wszystko zdrożało,
Jak są rzadkiemi pieniądze…
I przeminęły czasy dziecięce,
Wszystko przemknęło jak mara,
Pieniądze, ludzie i dobre czasy,
I wierność, miłość i wiara…