XXIX.
Byłaś mi wierną najdłużéj…
Protekcyę miałem przez Ciebie,
Tyś mi pociechę zsyłała,
W każdéj naglącéj potrzebie.
Tyś mnie karmiła, poiła,
Dawałaś mi zapomogę…
Dałaś mi nawet bieliznę
I w końcu — paszport na drogę…
O! niech Cię za to Bóg chroni,
Od skwaru, wichrów szalonych,
I niechże Ci nie pamięta,
Dobrodziejstw mi wyświadczonych!