Przejdź do treści Przejdź do menu Przejdź do wyszukiwarki

Podziel się tym

Edmund Bogdanowicz

Zaproszenie do tańca

Hej, Mazury, hej że, ha!…
— Otworzyły się ściężaje,
I przed dworek modrzewiowy
Kulig jedzie! — Kulig staje!
Brzmią okrzyki, płoną głowy…
. . . . . . . . . . . . . 
— A muzyka gra!

Hej, Mazury, hej-że, ha!
— Otworzyły się podwoje.
Suną pary za parami,
Zuchy w zucha, cud dziewoje.
Dworek brzęczy podkówkami…
. . . . . . . . . . . . . 
— A muzyka gra!…

Jak cień znikła smutku chmura,
Dworek szczęściem drga
— Do mazura! Do mazura!…
. . . . . . . . . . . . .
A muzyka gra!…

Oto wali huczną falą
Mazowiecki tan.

Jak się oczy wszystkim palą!
Jaki płomień bije z twarzy!
Aż dech spiera, skrami parzy.
Aż się w oczach mieni tęczą.
Od hołubców szyby brzęczą…
Taki bo to tan!
Męski, butny a ognisty,
Zawadyacki, zamaszysty,
Wychował go łan polisty.
Mazowiecki łan!

Pojrzeć, aż się oczy świecą,
Jak Mazury walą, lecą!
Czapkę który muśnie czasem,
W takt hołubca tnie obcasem
Przytupuje śmiało z góry,
Aż z podłogi lecą wióry…
Ujmie połę i mknie dalej…
Z drogi, kiedy Mazur wali!
Taki bo to tan!
Męski, butny a ognisty,
Zawadyacki, zamaszysty,
Wychował go łan polisty.
Mazowiecki łan!

Pojrzeć, aż się oczy świecą,
Jak dziewczęta płyną, lecą…
Główkę czasem przegnie która
Do chłopaka, do Mazura,
W bok się ujmie, nóżką czesze
I hołubce raźno krzesze…
Za nią kosy złote płyną…
Na kolana przed dziewczyną!
Taki bo to tan!
Miękki, słodki a ognisty,
Pełen wdzięku, potoczysty,
Wychował go łan polisty,
Mazowiecki łan!

Hej, Mazury, hej-że, ha!
— Stary dziaduś kręci wąsa,
Siwą głową w takt potrząsa,
I odmłodniał dziaduś biały,
Same nogiby hasały…
. . . . . . . . . . . . . 
— A muzyka gra!…