Autor nieznany
Żale umierającego
Ach! mój smętku, ma żałości!
Nie mogę sie dowiedzieci,
Gdzie mam pirwej nocleg mieci,
Gdy dusza z ciała wyleci;
Byłżem z młodości w rozkoszy.
Nie usłałem swojej duszy,
Już stękam, już mi umrzeci,
Dusza nie wie, gdzie sie dzieci…
Eja, eja, dusza moja,
Ocuci sie, długoś spała,
Niemasz wierniejszego k sobie,
Uczyń dobrze sama sobie…
Gdzie ma siła? ma robota?
Głupiem robił po ty lata.
Pięć miar płótna, ośm stóp w grobie:
Tylkom sam urobił sobie.
Halerzem łakomo zbierał,
Swój żywot rozpustnie chował:
Prze ta dwa bogi przeklęta
Nie czciłem żadnego święta.
Jałmużnym nędznym nie dawał,
Ofierym Bogu nie czynił,
Ni z pirwiny, ni z nowiny
Bogum nie dał dziesięciny.
Kędy to mój rozum głupi!
Sobiem był szczodr, Bogu skąpy:
Com kiedy Bogu poślubił,
Tegom nigdy nie uczynił.
Leży ciało, barzo stęka,
Duszyca sie barzo lęka,
Bóg sie z liczby upomina,
Dyabeł na grzechy wspomina.
Młotem moje pirsi biją,
Dusza nie śmie wy nić szyją:
Widzi niebo zatworzone,
Widzi piekło otworzone…
O duszyco, drogi kwiecie,
Nic droższego na tym świecie,
Tanieś sie djabłu przedała,
Iżeś sie w grzeszech kochała…
Wiercę sie, wołam pomocy,
Nikt za mnie nie chce umrzeci,
Ni przyjaciel na tym świecie,
Jedno w Bodze nadzieję mięci.
Chryste, prze twe umęczenie
Rozprosz djable obstąpienie,
Daj duszycy pożegnanie,
Daj ciału dobre skonanie…
Zazżycież mi świeczkę ale,
Moi mili przyjaciele,
Dusza idzie z krwawym potem;
Co mnie dzisia, to wam potem.
(Z końca XV w.).