Autor nieznany
Oj, w niedzielny, święty ranek…
Oj, w niedzielny, święty ranek,
Bogu ducha oddał Janek,
I sąsiedzi zasmuceni,
Położyli Janka w sieni.
Położyli na ławeczce,
We śmiertelnéj koszuleczce,
I mogiłę wykopali,
Piaskiem oczy przysypali.
Potem ziemią zarzucili,
I kalinę posadzili.
Po gałązkach wiatr szeleści,
Słychać z chatki płacz niewieści;
Słychać płacz ze smutnej chatki,
Narzekanie biednéj matki:
— Oj, żebym ja była ptakiem,
Podleciałabym nad krzakiem,
Usiadłabym na kalinie,
I wołała: O mój synie!
Podaj mi choć rękę twoją!
Podałbyś na prośbę moją,
Ale darmo, synu miły,
Piaski ciebie przywaliły.