Autor nieznany
Oj, ubogi kwestarz idzie…
Oj, ubogi kwestarz idzie,
Niema nic swojego,
Jeno trepki te na nogach,
Z drzewa lipowego.
I paciorki te kokowe,
Co u paska nosi,
A wszędzie za dobre dziatki
Pana Boga prosi.
Kasinka téż koraliki
Dała mu na kościół,
Żeby za nią się pomodlił,
Żeby za nią pościł.
— Będę modlił się w niedziele
I pościł soboty,
Żeby była Kasineczka
Dobra do roboty.
Będę pościł ja soboty,
Modlił się w niedziele,
Żeby była Kasineczka
Dobra do kądziele.