Przejdź do treści Przejdź do menu Przejdź do wyszukiwarki

Podziel się tym

Autor nieznany

Od Warszawy do Krakowa

Od Warszawy do Krakowa —
Wszędy droga nam gotowa.
Choć chłodno i głodno
Żyjem sobie swobodno.

Żołnierz koszuli nie pierze,
Bo upraną z płota bierze.
Choć chłodno i głodno
Żyjem sobie swobodno.

Indyk zaraz wyskakuje,
Gdy żołnierza we wsi czuje.
Choć chłodno i głodno
Żyjem sobie swobodno.

Żołnierz staje na kwaterze
I gęsiora babie bierze.
Choć chłodno i głodno
Żyjem sobie swobodno.

Baba idzie do rotmistrza,
Gęsior z garnka łeb wytrzyszcza.
Choć chłodno i głodno
Żyjem sobie swobodno.

Baba wraca od rotmistrza —
Gąsior z garnka — do tornistra.
Choć chłodno i głodno
Żyjem sobie swobodno.