Przejdź do treści Przejdź do menu Przejdź do wyszukiwarki

Podziel się tym

Autor nieznany

Jedną garstką ziemi

Jedną garstką ziemi gdy przykryty będę,
Po moich kłopotach spoczynku nabędę,
Wtenczas mi już kłopot dokuczać nie zdoła,
Spać będę w mym grobie, aż mię Bóg zawoła.
Jedna garstka ziemi niech mi będzie święta,
Bo przez nią zgryzota świata będzie wzięta;
Ten, który mnie stworzył, łzy i nędzę skróci,
A smutek mój wszelki w radość mi obróci.
Wszechmogący Boże, wiekuisty Panie,
Daj pod garstką ziemi ciche spoczywanie,
A gdy dusza moja przed twym tronem stanie
Dajże jej, o Boże, spokojne mieszkanie.