Jedną garstką ziemi gdy przykryty będę,
Po moich kłopotach spoczynku nabędę,
Wtenczas mi już kłopot dokuczać nie zdoła,
Spać będę w mym grobie, aż mię Bóg zawoła.
Jedna garstka ziemi niech mi będzie święta,
Bo przez nią zgryzota świata będzie wzięta;
Ten, który mnie stworzył, łzy i nędzę skróci,
A smutek mój wszelki w radość mi obróci.
Wszechmogący Boże, wiekuisty Panie,
Daj pod garstką ziemi ciche spoczywanie,
A gdy dusza moja przed twym tronem stanie
Dajże jej, o Boże, spokojne mieszkanie.