Przejdź do treści Przejdź do menu Przejdź do wyszukiwarki

Podziel się tym

Autor nieznany

Hymn polski (Chwała bądź Panu…)

Chwała bądź Panu! sława a sława!
W dziękczynne zabrzmieć czas hymny,
Lepszaż bo stokroć jutrznia, choć krwawa,
Od nocy ciemnej a zimnej.

Za ciężkie grzechy, ciężka pokuta,
To boże prawo na świecie.
W carskie kajdany Polska okuta,
Za co okuta, wy wiecie.

A dzisiaj każdy Pana niech sławi,
Męk już nam chwile nie długie!
Kto się poprawi, tego Bóg zbawi,
To prawo na świecie drugie.

I oto wielkie łask swych dowody,
Bóg już nad nami okazał:
Grzech nasz najstarszy, grzech ów niezgody
Ze serc skruczonych wymazał.

Republikanin lub monarchista,
Ledwie gdzieś błąka się z rzadka,
Jedyna prawda wszem oczywista:
Że jedna wszystkim nam matka.

Arystokratów i demokratów
Nazwiska poszły dziś na nic,
Polak nie obcych gdzieś systematów,
Lecz bada ziemi swej granic.

Ziemi swej granic i tych przesławnych
Cnót przodków, sercem dziś szuka,
A jako grzechów pozbyć się dawnych,
To cała polska nauka.

Zmieńmyż cnotami w potwarze liche
Odwieczne zarzuty świata:
Zrzućmy lenistwo i serca pychę
Co się wynosi nad brata.

Precz więc nadętość! marne przechwalstwo,
Z zasługi przodków nie własnej;
Polski bez polskich cnót bałwochwalstwo,
To patryotyzm za ciasny.

Precz ze serc naszych głupia obczyzna,
Lub obcych pogarda głupia —
Swojski niech zwyczaj chowa ojczyzna,
Co dobre zewsząd niech skupia.

Jak dzisiaj, wiecznie w niebo niech pnie się
Korna jej modła do Boga.
Miłość dla wszystkich ludów niech niesie,
A przebaczenie dla wroga!

Wszak to ma ona na boży rozkaz,
Tak swe uświęcić jestestwo,
By głosić ludom jako drogoskaz,
Kędy jest Boże królestwo.

Świecić, jak dziś jej samej przyświeca —
Ten ołtarz narodu wiary,
Serce narodu, kraju stolica
Krwawemi jasna ofiary.

Więc na tej drodze dalej mój ludu,
Patrz, jak się krwawi Warszawa!
Innego z nieba nie czekaj cudu,
A Bogu chwała i sława!