Przejdź do treści Przejdź do menu Przejdź do wyszukiwarki

Podziel się tym

Autor nieznany

Dusząc książki przez dzień cały

Dusząc książki przez dzień cały,
Trudno mędrcem być,
A więc, gdy prace ustały,
Chodźmy bracia pić
Niech trwają śpiewki ochocze,
Aż stróż północ zagrzechocze.
Tra la, la, la, la.

Widziałem jak cny porządek
Wielbłąd w sobie ma,
Ma on z natury żołądek,
W którym napój trwa.
Gdyby mi był taki dany,
I jeszcze ponczem nalany!
Tra la, la, la, la.

Gospodarzu weź dzban próżny
I napełnić racz,
A co ci zostaniem dłużni,
Na kominie znacz.
Ufaj, że się w słowie stawię.
Matrykuły masz w zastawie…
Tra la, la, la, la.