Przejdź do treści Przejdź do menu Przejdź do wyszukiwarki

Podziel się tym

Autor nieznany

Był to Berko sławny Żyd

Był to Berko, sławny Żyd!
Człek sumienny — Polak prawy,
Nie kwaterką, ni szacherką,
Lecz się krwią dorobił sławy!
Nikt sobie nie miał za wstyd
Służyć pod nim; — bo choć Żyd,
Był on tęgim wojownikiem, —
Przy tym panem pułkownikiem. —
Za Kościuszki zaczął służyć
I Moskalom skórę łatał.
Gdy nie stało naczelnika,
Nie dał się pan Berko zdurzyć,
W rękę pika, na konika,
Z Francuzami wnet się zbrata,
Bonapart zrobił go szefem,
Więc Moskala znowu łoił,
A którego tylko spłatał,
Ten się pewno nie wygoił. —
Potem pod księciem Józefem,
Gdy przyszło na Austriaka,
Bił w dwójnasób! bo wet za wet,
Za Żyda i za Polaka!
Szkody broił im niezmierne,
Bez pardonu bił ich nawet,
A co palnął w pysk lub głowę,
”Na ci Sz… za koszerne,
”Na ci Sz… za świeczkowe”.