Przejdź do treści Przejdź do menu Przejdź do wyszukiwarki

Podziel się tym

Autor nieznany

Boże!

„C’est lui, c’est le jour!
C’est lui, c’est la vie!
C’est lui, c’est l’amour!”
— Lamartine.

Gdy boleść wstrząsa
Piersią wzburzoną,
Ja, wielki Panie,
Klękam w pokorze,
I drżącą dłonią
Przyciskam łono —
I wołam smutno:
Odpuść mi Boże!

I słyszę z nieba
Natchnione głosy —
Przed Twą potęgą
Dumę swą korzę —
Myśli i czucia
Biją w niebiosy…
Ja szepczę z cicha:
Pociesz mnie Boże!

Pociesz strapionych
Braci mej ziemi,
Co w obcych krajach
Walczą w pokorze —
Niech gwiazda szczęścia
Błyśnie nad niemi —
Niech w swej ojczyznie
Modlą się, Boże!

Pociesz te dusze
Które znękane —
Łzami śmiertelne
Zlewają łoże —
Wlej w pierś ich wiarę —
I zagój ranę —
Oto cię błagam
Wszechmocny Boże!

A tym, co tylko
Miłością żyją —
Wspomnij że szczęście
Skończyć się może —
Że i słodycze
Truciznę kryją —
O to Cię błagam
Wszechmocny Boże!