Przejdź do treści Przejdź do menu Przejdź do wyszukiwarki

Podziel się tym

Adolf Černý

Topole

Tłumaczenie: Konrad Zaleski.

Przed oczyma wzdłuż równina…
Ciągną pola wązką smugą,
Rząd topoli je przecina
Prostych, równych — jedna w drugą.

Zda się, liczna ku obłokom
Dłoń błagalna się podnosi,
W czas, gdy ludzkość swym prorokom
Coraz nowe krzyże wznosi.

Słońce, w krwi się pławiąc, chowa.
Na świat smutek z mrokiem pada,
Jak procesya pogrzebowa
Stoi owych drzew gromada.

Gwary zmilkły. Mrok się szerzy…
Niebo całe spoważniało;
Z dziupli stado nietoperzy
Na żer nocny wyleciało.

Patrzysz — zda się, to nie drzewa,
Lecz w habitach stoją mnichy.
Średniowieczny psalm ci śpiewa
«De profundis» chór ten cichy.

Skonał dzień, jak człowiek kona.
Zły, czy dobry niósł uczynek —
Drzewa jemu z głębi łona
Szepczą: — «Wieczny odpoczynek!»