Przejdź do treści Przejdź do menu Przejdź do wyszukiwarki

Mark Twain — „Listy z Ziemi”

Mark Twain - Listy z Ziemi
Fot. Exerim.pl. Wszystkie prawa zastrzeżone.

Dla jednych mistrzowska satyra, dla innych skandaliczne obrazoburstwo. „Listy z Ziemi” — powieść, która z powodu sprzeciwu córki pisarza, pierwszy raz wydana została ponad 50 lat po jego śmierci.

Reklama

Wielka Rada wzywana była przed oblicze Stwórcy zawsze, ilekroć Ten tworzył coś wielkiego. Obserwowali narodziny Wszechświata, byli świadkami wynalezienia i wprowadzenia Prawa Natury, uczestniczyli w dziele stworzenia zwierząt — w tym również człowieka. Pytali, a On cierpliwie odpowiadał na ich pytania. Potem pełni wrażeń i myśli rozchodzili się, powracając do swoich własnych spraw i obowiązków.

Wyrażanych w prywatnych rozmowach z innymi archaniołami, złośliwych i szyderczych uwag odnośnie dzieł Stwórcy nie szczędził Szatan, za co skazany został na jeden niebiański dzień (tysiąc lat ziemskich) wygnania w Przestrzeń; gdzie znudzony, postanowił dla zabicia czasu udać się na Ziemię, by z bliska przyjrzeć się efektom pracy Stwórcy — a w szczególności — Rasie Ludzkiej. Swoimi spostrzeżeniami dzielił się listownie z archaniołami Michałem i Gabrielem.

Jedenaście listów Szatana to bardzo odważny, sarkastyczny komentarz Twaina do Biblii, w którym bezkompromisowo wyraża swój stosunek zarówno do religii samej w sobie jak i stosowania tejże jako narzędzia krzywdzenia, wyzysku i manipulacji. Hipokryzja bogaczy obłudnie głoszących pochwałę ubóstwa, podwójna moralność przewodników duchowych, wykorzystywanie ludzkiej naiwności — to wszystko to, co Twain słowami Szatana bezlitośnie piętnuje i wyszydza.

„Listy z Ziemi” to jedna z tych książek, obok których nikt nie przejdzie obojętnie; jednych rozbawi, a drugich zaszokuje, albo nawet obrazi. Sięgając po jej lekturę należy o tym pamiętać.