Przejdź do treści Przejdź do menu Przejdź do wyszukiwarki

Podziel się tym

Maria Pawlikowska‐Jasnorzewska

Poczciwcy

Tak łagodnie się ze mną obszedł Maj bladolicy
i Wrzesień z kukurydzianym długim złotym włosem —
— a Bóg mnie poczęstował tak mocnym papierosem
z gwiaździstej, czarno—złotej papierośnicy!

Dobrzy byli — i żyłam jakby w ciągłej niedzieli,
opiekowali się mną jak przydrożną różą.
Aż się boję dziękować, by nie pomyśleli,
że mi dali o wiele, o wiele za dużo.

Reklama

Podziel się tym

Dołącz do nas na Facebooku

Dołącz do dyskusji