Przejdź do treści Przejdź do menu

Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy

Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy

Maria Ilnicka

Strącona

Gwiazdo! gwiazdo spadająca!
Przez lazury
Jaka siła tak Cię strąca
Na dół z góry?

Czy ty pójdziesz jak komety
Światłość drżąca
W niewstrzymany bieg bez mety
Lot bez końca?

Czy zapadniesz w cieniów morze
Ty, promienna!
I zapomnisz, spoczniesz może
Cisza, senna?

I gdzie ujdą Twoje blaski
Z nocy cienia?
Czy nie było dla cię łaski,
Przebaczenia?

Gdy zawołał głos anioła:
Nie ma ciebie!
Jaki tobie strzelił z czoła
Błysk po niebie?

Coś ty czuła, nieśmiertelna?
A skazana,
Czyś ty gasła jak weselna
Lampa z rana?

I kiedy cię moc tajemna
W otchłań parła,
Czyś już była bryła ciemna
I zamarła?

Czyś ty czuła tę straszliwą
Trwogę w sobie,
Jak ten, kogo z piersią żywą
kładą w grobie?

Powiedz, powiedz, o strącona
Gwiazdo blada!
Jak to światłość, która kona
W noc zapada?

Czy tak ćmi się jak kobieta,
Co ślub łamie?
Tak się trawi jak poeta,
Gdy pieśń kłamie?

Aż stli w męce niepojętej
Sił ostatki,
Jak odstępca, co się świętej
Zaparł matki?

Reklama

Dołącz do dyskusji