Przejdź do treści Przejdź do menu Przejdź do wyszukiwarki

Maria Ilnicka

Anioł Pański

Zadzwoniły gdzieś dzwony na wieży,
Klęknij cicho i módl się dziewczyno!
Gdy dźwięk taki w powietrzu uderzy,
To czas modłów za tych, którzy giną.
Za tych, którzy padają we krwi zdroju,
A nikt krzyża im nie da do dłoni,
Nie pożegna całunkiem pokoju,
Nie namaści sakramentem skroni.

Kiedy hufce krzyżowych rycerzy
Gdzieś w dalekiej walczyły krainie,
Trzykroć dziennie bito w dzwon na wieży,
By lud pomniał o tym, że krew płynie.
I pozostał się obyczaj stary,
Bo bój dawny wre po wszystkie czasy,
Krzyżowe powiewają sztandary,
Bohaterskie toczą się zapasy.

A więc Zdrowaś Matko Chrystusowa!
Bądź ty z tymi, którzy trwają w boju,
Gdy skrwawiona pochyli się głowa,
Unieś ducha wiernego w pokoju.
Niechaj cicho spłynie Anioł Pański
Na skrwawione bojowiska pole;
Niechaj każdy rycerz chrześcijański
Znamię dobrej śmierci ma na czole.

Sen wieczności niech go ukołysze
W smętną senność spokojnej ofiary,
Grobu jego poświęconą ciszę
Żadne ziemskie nie mieszają mary.
Niech go widmo nie targa rozpaczy,
Że padł, chociaż świętej bronił sprawy;
Niech w wspaniałej dobroci przebaczy
Tym, co mu z piersi wzięli zdrój krwawy.

Bo śpiącego pod lekką mogiłą
Nieśmiertelność w całun swój oprzędzie,
Choćby krzyża na grobie nie było,
Lud przychodzić i klękać tu będzie.
A w legendy szaty idealne
Duch narodu z wolna go ubierze,
Kadzielnice kwiatów niewidzialne
Wciąż balsamy lać będą mu świeże.
I na zawsze już piękny i młody,
Nieśmiertelnym oblany promieniem,
Pozostanie wiecznym węzłem zgody
między czynem a czynu natchnieniem.