Przejdź do treści Przejdź do menu Przejdź do wyszukiwarki

Kazimiera Zawistowska

Z wizji piekielnych

Pieśń V Piekła

O ten orkan chłoszczący! Jak smaga! Jak żenię!
Jękami huraganu w dal bezkresną pędzi
To stado białopierzne — ten łańcuch łabędzi,
Za niesytość rozkoszy potępione cienie!…

O ten orkan piekielny! Jak smaga! Jak żenię!
Włos wichurą skłębiony w ostre skręca bicze,
Siekąc, krwawiąc nim trupie kochanków oblicze,
Pośród gromu — wśród jęku — gna ich w dal — w przestrzenie.

O skłębionych ciał taniec! O kolebki — łona!
Pośród mordów — zgliszcz — pożóg, wstęgo ust czerwona!
Światowładna ust krużo, w proch waląca mury!

O dłoni całowanych — dłoni białych sznury…
Jakubowej drabiny przemożna potęga!
Wir ciał ludzkich — krzyk piekieł, który w niebo sięga!…