Przejdź do treści Przejdź do menu Przejdź do wyszukiwarki

Reklama

Ogród na Ceneo

Podziel się tym

Felicjan Faleński

Kalatówka

Dziwnie tu. Strach cię ziębi,
Groza cię wskroś ogarnia…
Królaż tam wężów w głębi
Skarbami skrzy śpiżarnia?
Czy siedzi w tej ustroni
Myśliwiec gór straszliwy?
Czy w tej pustelni chroni
Mnich błyskawiczne dziwy?
Czy się tu w mgliste noce
Dziwożon rój chichoce?

Czarno tu. Dołem, górą
Gdziebądź się wzrok zapuszcza,
Ostępów pieśń ponurą
Odwieczna szumi puszcza, —
Przecież, gdy z gór w niebiosa
Uderzy wieść wesela,
Te chmury drzew z ukosa
Słoneczny błysk przestrzela,
I w kłęby fal źródliska
Tęcz tumanami pryska.

Straszno tu. W tym odmęcie,
Jakgdyby puch pajęczy
Puszczony w wiatr, przeklęcie
Dreszcz wiekuisty dręczy
Krawędzie skał, — a przecie,
Ptaszyna im pierzchliwa,
Pliszka, na groźnym grzbiecie
Siadłszy, ogonkiem kiwa,
I pewnie ta pocieszka
Gdzieś nawet obok mieszka.

I grzmiąco tu. Urwany
Z otchłani gdzieś łańcucha,
Z rykiem, wśród kłębów piany
Szalony potok bucha, —
Przecież byliczka wiotka,
Wiejąc u skały rdzawej,
Wdzięczy się tu z pośrodka
Tęczowej wód kurzawy,
I barwą pól błękitną
Drżące jej prątki kwitną.

Więc, że samotny, zdala
Żyć lubisz pokryjomu,
Jak ptak, lub kwiat, lub fala —
To co do tego komu?
Żeś w burzy jakby w domu,
Że nie dbasz o nikogo,
To co do tego komu,
Kiedy ci z tem jest błogo!
Że cię chochliki strzegą,
To komu co do tego?