Przejdź do treści Przejdź do menu Przejdź do wyszukiwarki

Charles Baudelaire

Amor i czaszka

Tłumaczenie: Zofia Trzeszczkowska (Adam M-ski).

Na czaszkę ludzkości wsiadłszy
Anioł rozparty,
Profan, jak z tronu z niej patrzy
I stroi żarty.

Dmucha rój baniek skrzydlaty,
Każda lot bierze,
Jakby ścigała gdzieś światy,
W sinym eterze.

Wątły, świecący glob fruwa,
Chyżemi loty,
Pęka — i tchnienie wypluwa,
Niby sen złoty.

Za każdą bańką głos czaszki
Słyszę, jak jęczy:
„I kiedyż koniec igraszki
Dzikiej, szaleńczej?

Bo to, co ciskasz w przestworze,
Tak lekko, śmiało,
To mózg mój, zbójco‐potworze,
Krew ma i ciało!”